Pracownia Fotografii/Galeria NN

Naświetlona historia życia

02.10.2012 14:52:50


Marzy mi się fotografia wiosen – świeżych i bezpretensjonalnych

                                                          Stanisława Siurawska

 


Fotografia od swoich początków (przypomnijmy pierwszą fotografię N. Niepc'a ok. 1826-27 przedstawiającą widok z okna pracowni w Le Gras) fascynowała nie tylko samych fotografujących. Była i jest narzędziem badań i obserwacji świata w wielu jego aspektach. Potrafi powiedzieć nam o rzeczywistości więcej, niż moglibyśmy przypuszczać.

Im bardziej będziemy starali się tą wiedzę systematyzować i pogłębiać tym lepiej będziemy rozumieli przeszłość. Z kolei zrozumienie przeszłości pozwala nam lepiej określać rzeczywistość, w której żyjemy.

Historia lubelskiej fotografii to temat, który ciągle czeka na rzetelne opracowania. Jest na tym gruncie bardzo dużo do zrobienia. Jednym z zadań stojących przed działem Ikonografii jak też Pracownią Fotografii i Galerią NN, w której mieści się bogate archiwum jest właśnie gromadzenie, systematyzowanie i pogłębianie badań nad lubelską fotografią.

Galeria NN już od początków swojej działalności kładła nacisk na propagowanie wiedzy i zachowywanie pamięci o lubelskich fotografach i zakładach fotograficznych.

Przypomina mi się jedna z wystaw (2009r.) poświęcona Stanisławie Siurawskiej. Od 1956 roku związała swoje życie z Lublinen i fotografią. Jej zakład „Elwika” znajdował się na ul. Przechodniej 1. Obok zakładu Edwarda Hartwiga była to najdłużej działająca pracownia fotograficzna w powojennym Lublinie. Funkcjonowała do 1997 roku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stanisława Siurawska uprawiała fotografię czarno-białą. W działalności twórczej wykorzystywała głównie technikę bromową, posługując się kamerami wielko i średnioformatowymi, fotografując na negatywach szklanych i celuloidowych. Często ręcznie kolorowała odbitki. Zdobywała liczne nagrody i wyróżnienia, w tym także od Ministra Kultury i Nauki. Izba Rzemieślnicza uhonorowała ją najwyższym odznaczeniem – Złotym Medalem im. Jana Kilińskiego w 2000 roku. W jednym z wywiadów wyznała: „Nie wstydzę się słowa rzemiosło w odniesieniu do mojego zawodu… Niewielu młodych ludzi rozumie, że tylko opanowanie wszystkich tajników starego rzemiosła fotograficznego uczyni z nich prawdziwych adeptów tego pięknego zawodu”. Konsekwentna w swojej wizji fotografii potrafiła przekazywać swoją pasję kolejnym pokoleniom fotografów.

Wystawę przygotowała Marta Szarzyńska, która przez kilka tygodni przeglądała archwum rodzinne dzięki uprzejmości państwa Szurawskich. To co udało się znaleźć okazało się prawdziwym skarbem. Jedną z wielu ciekawostek znajdujących się w jej archiwum jest fotografia z 9-go lipca 1962 roku. Przedstawia zjazd cechu fotografów stojących ze sztandarem przed Izbą Rzemiosła. Na odwrocie widnieje wpis Ludwika Hartwiga jako dowód uznania. Odbitka wykonana w "Ars" Tymoteusza Grudnia na ul. Staszca 2 w Lublinie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rodzina Szurawskich jest także w posiadaniu serii kilkuset listów będących korespondencją pomiędzy Stanisławą a jej mężem, który w 1939 roku trafił do obozu dla oficerów w Murnau. Po wyzwoleniu z obozu wrócił do Lublina i razem ze Stanisławą wykonali tą fotografię publikowaną potem w lokalnej prasie:


Kategorie: Historia